Lubię to !

Nie ukrywam, że ostatnie miesiące mogę określić mianem co najmniej "dziwnych". Jednak w zgiełku różnych sytuacji można dostrzec światło w tunelu. 





Dzisiaj o kilku ciekawych rzeczach, które miałam zaszczyt przeczytać, posłuchać, tudzież obejrzeć.                             Zapraszam do lektury !

Pierwsze spotkanie z twórczością Harlana Cobena odbyło się... ja wiem... może z trzy lata temu ? Wtedy to po raz pierwszy przeczytałam jedną z jego powieści kryminalnych. Rozpoczęłam od bestselleru "Nie mów nikomu". I przepadłam. Nie pamiętam wszystkich tytułów jego dzieł, z którymi miałam przyjemność spędzać wolne chwile, aczkolwiek ostatnią mogę zdecydowanie zakwalifikować do HITU. "Już mnie nie oszukasz". Na początku myślałam, że ja już to wszystko znam. Rozpracowałam ten schemat. Okazuje się jednak, że zakończenie ścięło mnie z nóg ! Akcja na początku nie chciała się mocno rozkręcić, pomimo wielu ciekawych wątków. Zdecydowanie polecam każdemu ! Do tej pory trudno mi uwierzyć w to, jaki tym razem pomysł na zakończenie kryminału wpadł do głowy Cobenowi. 




Muzyka to lek na całe zło. A jeśli znajdziemy go o smaku wybitnej twórczości, połączymy pożyteczne z przyjemnym.
Nie byłam, nie jestem i nie będę fanką One Direction.                   To zdecydowanie zespół, którego odbiorcami jest grupa nastolatek. Czasami koniec oznacza początek. W tym przypadku zdecydowanie początek Harriego Styles'a. Rozpad zespołu dał mu fory na rynku muzycznym. Piosenka "Sign of the times" za każdym razem porusza moje serce. Chce zaznaczyć, ze pozostałe kawałki z jego płyty bardzo przypadły mi do gustu. Polecam odsłuchać również "Sweet Creatures", czy "Ever since New York".



Czasami, gdy jesteśmy zalewani informacjami zewsząd, nie dostrzegamy najprostszych, ale i najpiękniejszych rzeczy. Wśród pięknych ballad, brakuje mi czasem prostoty. To znaczy już nie. Znalazłam ją w niezwykle wzruszającym i chwytającym utworze: "Jealous". Czemu dopiero teraz to usłyszałam?  Jak to się mówi :lepiej późno, niż wcale. Sami posłuchajcie.





Miley Cyrus. Nie pomyślałabym, że stanę się fanką zbuntowanej i wulgarnej Hanny Montany. I tak się nie stało. Ale polubiłam nową Miley, która najwidoczniej zerwała z przeszłością buntowniczki. "Malibu" oraz "Inspired" to dwie nowości, przy których odpływam bardzo daleko. Szczególnie "Malibu" zabiera mnie na piękną wakacyjną wyspę. Chcę dodać, że Cyrus operuje bardzo ładną    (co jest kwestią gustu), ale na pewno ciekawą i oryginalną barwą głosu, a umiejętności występowania na żywo mógłby pozazdrościć nie jeden artysta.





Słodkie kłamstewka.. Ech kłamstwa mogą ciągnąć się nawet latami. 7 sezonów. Myślałam, ze serial "Pretty little liars" powinien się już dawno zakończyć, powiedzmy, że na piątym sezonie.        Otóż cofam to. Nie chcę, aby ten serial tak po prostu się zakończył. Jednak z drugiej strony czułam potrzebę uzyskania tajemnej wiedzy i znać odpowiedź na nurtujące pytanie" KIM JEST TEN A.D ?!  Przestałam snuć przypuszczenia, po prostu czekałam na zakończenie, starając się unikać wszelkich spoilerów. 
Patrząc na to całkiem obiektywnie, uważam, że serial skończył się w naprawdę dobrym momencie.                                         Wszystko zostało przemyślane. 
Lubię sam fakt że miałam przyjemność obejrzeć i wytrwać tyle sezonów, czego będzie mi bardzo brakowało. Pomimo, że pewne przedstawione sytuacje wydawały się trochę absurdalne,                to wielka szkoda. Co ja będę oglądać ?


Nowy telefon. Stałam się posiadaczką Iphone SE. Nie sądziłam, że kiedykolwiek zdecyduję się na firmę Apple. Jestem zadowolona. Tyle mogę powiedzieć. Użytkuję go od ponad trzech  miesięcy i naprawdę póki co mnie nie zawiódł. Wydawało mi się, że nie będę mogła korzystać z mniejszego wyświetlacza, ale nie jest to żaden problem. Wręcz zaleta. W końcu ładny, poręczny, sprawny telefon. A co więcej w kolorze Golden Rose.






KONIEC SESJI. Jeżeli czytacie ostatni punkt tego wpisu to znaczy, że zakończyłam pierwszy rok studiów.
To brzmi bardzo dobrze.

Komentarze

Popularne posty